Zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe powyżej którego nie płaci się składek ZUS jest dość zaskakującym krokiem Ministerstwa Finansów, szczególnie w okresie kiedy mamy nadwyżkę budżetową i ten krok dotyczy zaledwie 2 proc. podatników. Powoduje to, że z jednej strony niebezpiecznie zwiększa zobowiązania budżetu państwa wobec przyszłych emerytów, co prawda konsekwencje tej kwestii odczujemy dopiero za co najmniej 20 lat, ale realne zobowiązanie pozostanie. Z drugiej strony zwiększa obciążenie płac dla osób, które dziś pracują na podstawie umowy o pracę, regularnie płacą podatki i do tego z pewnością posiadają wysokie kwalifikacje. Niestety „wylewamy tutaj dziecko z kąpielą”, w wyniku czego karze się tych, którzy wyróżniają się swoją zaradnością i pracowitością. W efekcie tej decyzji część osób zmieni formę zatrudnienia na działalność gospodarczą, a inni mogą rozważyć nawet emigrację zarobkową. W konsekwencji zaufanie do organów państwa spada a dochody budżetowe z tego tytułu na pewno nie zwiększą się o prognozowaną kwotę.